Azymut to portal o idei, o metodzie, o ruchu. Z grami do wykorzystania na zbiórce, z poradami, z praktycznymi przykładami i spojrzeniami na różne aspekty harcerstwa. Mamy nadzieję, że będzie to przydatne narzędzie w arsenale wszystkich tych, którzy stoją na pierwszej linii pracy z harcerzami, zuchami i wędrownikami.

Ponieważ nie chcemy mnożyć bytów, artykuły o zuchach będą dostępne na azymucie w kategorii “zuchy”, do której link znajdziecie tutaj – azymut.zhr.pl/category/zuchy. Planujemy przenieść tam również wszystkie artykuły z Zuchopedii.

Do zobaczenia na Azymucie!

I

Coraz rzadziej przychodzą na zbiórki, coraz mniej się odzywają na Kręgach Rady, nie chcą się bawić. Kiedyś wzorowi, rękawy mają zapełnione sprawnościami, a teraz  zaczynają psuć zajęcia z nudów; uciekać, grupowo zaszywać się w kącie i knuć coś osobno od innych. Nawet najbardziej emocjonująca wkręta na nich nie działa; nie chcą biegać, stają się ospali. Wydawałoby się, że nagle metoda zuchowa przestała działać… Co zrobić z tymi najstarszymi, nieco już znudzonymi zuchami?

Kiedy wkrótce po przejęciu gromady spotkałem się z tym tematem, pierwszym, co mi przyszło do głowy, było:
„po prostu już wyrośli z zuchów, należy ich przekazać do harcerzy”.
Pomimo ostrzeżeń hufcowego, nawet zrobiłem tak z jednym chłopakiem – „nominalnie o rok za młody, ale przecież jest taki dojrzały…” – myślałem.
Niestety, po trzech miesiącach Mopek, niegdyś wzorowy zuch i nadzieja ZHR-u, stwierdził, że harcerstwo jest dla niego za trudne i odszedł. Więc błąd, i to poważny w skutkach (nie ma już nadziei dla ZHR-u…); nie dorósł do drużyny, powinien być nadal zuchem. A tu – kolejny rocznik przestaje okazywać zainteresowanie zbiórkami. Co robić?

Rzecz jasna, w dużej mierze można nietypowe zachowanie zuchów  uznać za konsekwencję tego, że dwu-trzy gwiazdkowy
zuch znudził się już zuchowaniem. 
Jest czymś wyjątkowym spotkać Króla Jagiełłę. Ale chłopiec, który spotkał przez kilka lat również Supermana, indiańskiego wodza Siedzącego Byka, Jamesa Bonda i Juliusza Cezara, nie podnieca się już byle czym. Co więcej; my, zuchmistrzowie czasem pracujemy na jedno kopyto, wymyślamy fabuły spod sztancy i zajęcia, które są podobne, zmienia się tylko kostium. Na przykład – co roku fabuła zlotu gromad zuchowych na Mazowszu polega na odzyskiwaniu ukradzionej szabli Piłsudskiego. Nie jest łatwo przez cztery lata non-stop zaskakiwać, mieć zawsze coś świeżego. Zucha z pewnym stażem nie zaskoczy już żadna wolta fabularna, nie wkręci obrzędowość. Zaczyna on odczuwać niesmak spowodowany tym, że wszystko jest na niby, nie umie się już tym bawić.

Nie da się jednak odpowiedzialności za wszystko zrzucić na nudę. Dzieci rosną i w miarę tego zmieniają się ich potrzeby oraz zachowanie. Co z tym zrobić, aby zucha nie stracić? Przyjrzyjmy się zmianom, jakie zachodzą u takiego 10-11 letniego zucha, w porównaniu do „klasycznego” wieku: może na tej podstawie uda się do czegoś dojść?

 

Chłopcy zaczynają tworzyć trwalsze grupy.   
Podział na szóstki przestaje mieć dla nich znaczenie. Pojawia się lubienie i nielubienie, wolą się bawić z dobrze sobie znanymi kolegami, zaczynają tworzyć międzyszóstkowe paczki, których istnienie potrafi rozbić spójną dotąd gromadę. Jeśli spojrzymy w notatki z psychologii rozwojowej, uświadomimy sobie, że to naturalne – oto zaczyna się przechodzenie w wiek band podwórkowych, korzystny dla tworzenia zastępów.

 

Co jeszcze?

 

Chłopcy chcą robić rzeczy „na poważnie”.  
Miecz z patyka przestaje wystarczać, zabawa sztucznymi pieniędzmi wydaje się śmieszna. Powoli zaczyna być ważna użyteczność praktyczna wytwarzanych przedmiotów i prawdziwe skutki działań. Co za tym idzie – zwykłe majsterki zaczyna się odczuwać jako bezsensowne, a zabawę tematyczną w podróż samolotem – jako dziecinną. Coraz sprawniejsze ręce i umysł potrafią przecież już skonstruować  p r a w d z i w ą, pływającą  łódkę z kory, bębenek, sanki – więc po co robić statek z papieru, rakietę z kartonu albo hełm z papier-mache? Po co biegać na grze ekonomicznej, skoro można upiec ciastka i sprzedać je naprawdę? Zwiększa się też potrzeba, żeby każda z robionych rzeczy miała niepowtarzalny rys – ponieważ w tym wieku

 

Zwiększa się indywidualizm.        
Chłopak zaczyna odczuwać potrzebę odróżniania się od innych bardziej niż dotąd. Nie chce być szarą masą – domaga się szczególnych zadań podczas zabawy, gardzi bieganiem w grupie za obrzędową postacią, zaczyna wytwarzać wyraźny własny idiolekt – zasób używanych słów i sposób formułowania zdań. Szczególnie temu indywidualizmowi sprzyja

 

Wytwarzanie się zainteresowań.  
Prawie każdy zuchmistrz, gdy go zapytać, czym pasjonują się jego podopieczni, powie: piłka nożna i youtube. Ale oto około 10-11 roku życia zaczynają kiełkować zainteresowania indywidualne: jeden zaczyna stwierdzać, że oprócz futbolu, fajnie jest pływać na basenie; drugi zapisuje się na lekcje gry na gitarze, innego zaczyna pochłaniać świat książek. Oczywiście, fascynacja nie pali się w nich tak silnie, jak potem u harcerzy lub jeszcze bardziej – wędrowników; „zainteresowanie” jest na razie czymś, co fajnie jest od czasu do czasu porobić, tyle że innych to jakoś nie kręci. Piłka i youtube nadal są ważne!

Zainteresowaniem staje się też – zuchowanie. 10-11 latek jest już w stanie poświęcać harcerstwu coraz więcej uwagi i zaangażowania, zaczyna rozumieć, że to coś więcej, niż tylko zajęcia dodatkowe.

 

Dziewczyny nie są już takie „fuj”. 
Nadal zadawanie się z nimi jest nieco podejrzane, ale jawna wrogość, obecna od kilku lat – ucicha. Okazuje się, że z niektórymi dziewczynami da się porozmawiać, że one też mają zainteresowania. Na pewno jednak, nie będzie się to odbywać w grupie, przy wszystkich; raczej w przypadkowych sytuacjach na osobności – niech się nam nie wydaje, że warto już robić śpiewanki z dziewczynami! To my ich potrzebujemy, nie chłopcy.
Co odważniejsi jawnie łamią tabu: „Krawat, co słychać u Twojej dziewczyny?” – zapytałem ostatnio jednego z tych, którzy odważyli się na swoisty coming-out. „A nic druhu, rzuciłem ją.” „Jak to? Dlaczego?” „No po prostu, znudziła mi się”.
Wraz z końcem wrogości, zaczyna się też zmiana podejścia do seksu. Nieco przycichają sprośne żarty i wulgarne gesty wobec zuchenek, zaczyna wychodzić na jaw obrzydliwość i wstrętność całej tematyki, lepiej ściszyć głos, albo w ogóle o tym nie rozmawiać.
Istnieje podejrzenie, że zmiana stosunku do dziewczyn ma związek z
Pierwszymi zwiastunami dojrzewania.   
„Druhu, a możesz mnie obejrzeć w środku w domku?” – zapytał mnie na kolonii jeden ze starszych zuchów, okazujący opory przed rozebraniem się do sprawdzania „kleszczowego”. Oczywiście poszliśmy do środka, a tam objawiło się, w czym problem: włosy pod pachami!
Naukowcy mówią, że w ostatnim czasie przesuwa się granica dojrzewania – następuje ono coraz wcześniej, dojrzewanie jest też szybsze w wielkich miastach . Szacuje się, że mniej więcej co 10 lat dojrzewanie płciowe u dzieci przyspiesza średnio o 2 miesiące. Mowa tu tylko o dojrzewaniu fizycznym – dojrzewanie psychiczne i społeczne ostatnio jakby trochę zwalnia (można to zaobserwować wśród wędrowników). Ostatnią obserwacją, związaną z dojrzewaniem, jest to, że
Starsi chłopcy mają coraz mniejszą potrzebę ruchu.
Podsumowując tę część, zaznaczę oczywistość: każdy chłopiec rozwija się inaczej, powyższe rozważania są grubym uogólnieniem.

II

Zebrawszy obserwacje „co jest nie tak ze starszym zuchem”, zastanówmy się, jak te zmiany wykorzystać do naszych celów.

Warto poświęcić każdemu ze starszych zuchów z osobna – więcej czasu: dać mu więcej uwagi w zabawach, częściej z nim rozmawiać, bardziej się też przyłożyć do zaplanowania pracy z nim. Starszy zuch nie tylko prawie na pewno to doceni i na tym zyska. Zwiększone zapotrzebowanie na indywidualizm oraz możliwości większe, niż u reszty gromady po prostu domagają się wykorzystania sytuacji. Oprócz zwykłej pracy z gromadą, mamy na przykład jeszcze takie narzędzia:

 

Dwugwiazdkowe zuchy wtajemniczają nowych w życie gromady

W harcerstwie na każdym kroku spotykamy się z mechanizmem, w którym kiedy tylko ktoś nabędzie doświadczenia, zaraz zaczyna przekazywać je dalej. Toteż model, w którym każdy nowo przybyły zuch dostaje dwugwiazdkowego opiekuna, który ma mu opowiedzieć o obrzędowości, wprowadzić w zwyczaje gromady i roztoczyć – jako taką – opiekę nad ‘zielonym’, nasuwa się sam. Nie trzeba też opisywać dobrodziejstw tego systemu – mniejsze konflikty „pokoleniowe”, poczucie odpowiedzialności, łatwiejszy start w nowym środowisku itd.

Ciekawym zagadnieniem, które się przy okazji pojawia, jest kwestia podziału na szóstki – czy robić szóstki równe wiekowo, które będą lubiły bawić się w swoim towarzystwie, czy „pionowe”, aby starsi uczyli młodszych?

 

Indywidualne zadania dla starszych zuchów

Mając zaangażowanego, ogarniętego chłopca możemy mu dać zadania „tylko dla niego”, które będą jednocześnie przywilejem, ale i będą niejako zmuszać go do rozwoju. Starszy zuch czuje się lepszy od reszty gromady. Pokażmy mu, że tę przewagę można i należy wykorzystywać dla dobra grupy – zacznijmy wyrabiać postawę służby. Zapobiegniemy w ten sposób odrywaniu się gromadowej „elity” od całej reszty – zamiast utwierdzać się w swojej wyższości, chłopcy będą swoimi  „specjalnymi umiejętnościami” ulepszać gromadę. Skoro indywidualna praca zahacza o całość, wymagać to będzie włączenia takich „indywidualnych aktywności” w plan pracy całej gromady.
Na przykład: mamy zaszyfrować tajną wiadomość tak, aby szpiedzy wrogiego króla nie zdołali jej zrozumieć. Zwykłe „Nowe buty lisa” tu nie wystarczą, ale na szczęście Mietek pomiędzy zbiórkami opracował własny, lepszy szyfr i zaraz nam go przedstawi. W ten sposób gromada nauczy się nowego szyfru, Mietek zostanie bohaterem w swojej gromadzie, rozwinie dryg do łamigłówek, zdobędzie sprawność, a przy okazji pomoże gromadzie w ważnej misji.

Taka metoda ma wiele zalet. Nareszcie starsi dostają zadanie na swoim poziomie, coś, co zmusi ich do wysiłku, ale też na nowo zajmie umysł. Zblazowany weteran dostaje powiew świeżości. Dodatkowe zadania pozwalają starszym chłopcom przezwyciężyć nudę, która zabija dla nich zbiórki: oto mają swój własny jej fragment, za który są „odpowiedzialni”, nie mogą nawalić! Nieważny król; i tak wiem, że to przebrany druh, Ale że nauczę chłopaków swojego szyfru? Sztos!
Oczywiście taki zapał nie idzie jeszcze w parze z regularnością, ani dobrą pamięcią. Wódz musi się przygotować na to, że Mietek szyfru nie załatwi – i naszykować plan awaryjny. Zadania powinny też być jak najbardziej prawdziwe – oczywiście w codziennym życiu gromady nie da się uniknąć takich z obrzędowością, ale najlepiej zadziałają te, które są „na poważnie” – obsługa stoiska gromady na szkolnym festynie, która wymaga uczenia innych dzieci, jak strzelać z łuku, będzie zadaniem, którym jedenastolatkowie będą zachwyceni i zaszczyceni.

Dodatkowe zadania międzyzbiórkowe przyzwyczajają też starszych chłopców do myśli, że harcerstwo jest czymś więcej, niż zajęcia pozalekcyjne, że zuchem jest się zawsze. Taka świadomość na pewno pomoże też rozciągnąć zuchowe wzorce postępowania na sytuacje w codziennym życiu.
Indywidualne sprawności

Dodatkowe zadania nie powinny być traktowane jako coś nowego – przecież jest to mechanizm umieszczony w systemie Pryzmat! Specjalne misje powinny być elementami prób na gwiazdki i sprawności, aby żaden rozwój nie był przegapiony, a żaden dobry czyn – nie pozostał bez nagrody. Starszy zuch traci już napęd do zdobywania sprawności, nie robią one na nim takiego wrażenia jak na świeżakach, ale za to budzi się w nim czasem żyłka kolekcjonera: „wszystkich mam po pięć, tylko żółte trzy, dobra, wyrównam”.

Dodatkowym motywatorem jest chęć dokończenia, co się zaczęło i zdobycia trzeciej gwiazdki przed odejściem z gromady. Dlatego trzecią gwiazdkę warto jak najbardziej zindywidualizować i podkreślić, że jest ona dokończeniem, uwieńczeniem pewnego etapu. Znam gromadę, w której po zdobyciu trzeciej gwiazdki zuchy poznają tajemnicę będącą osią obrotu całej gromadowej obrzędowości. Starszy zuch nie wierzy już w obrzędową historię, ale nadal chętnie dowie się, jaki jest jej sens. Tu jedna przestroga – trzeba rozplanować zdobywanie gwiazdek tak, aby trzecią zdobywał zuch, który zaraz przechodzi już do harcerzy. Zuch, który nie ma już niczego do zdobycia, będzie się nudził i psuł pracę gromady.

Indywidualne zdobywanie sprawności przez starsze zuchy ma jeszcze jedną zaletę – podsuwa im możliwe pasje i pomaga je rozwijać, zgodnie z potrzebą wieku. Dlatego sprawności zdobywane przez starsze zuchy powinny wymagać coraz większego zaangażowania i wystawiać na kontakt ze światem. Zadania „dowiedz się i pokaż”, „sprawdź, jak działa” będą dla starszych zuchów najbardziej atrakcyjne i najbardziej pomocne.

III

Przygotować do bycia harcerzem

W żeńskiej kategoryzacji gromad istnieje wymóg prowadzenia przez drużynową „zastępu trzeciej gwiazdki”. Tak – właśnie zastępu, złożonego z najstarszych zuchenek pod przewodem drużynowej, który ma spotykać się od czasu do czasu (oprócz zbiórek) i działać w metodyce harcerskiej. Doświadczeni wodzowie zuchowi również uznają to za wartościową praktykę, która przypomina o ważnej rzeczy  – często za mały nacisk kładziemy na przygotowanie swoich ludzi do przyszłej pracy w drużynie harcerskiej (zresztą, rodziców też trzeba na to przygotowywać – psychicznie). Temat „jak przygotować zucha do bycia harcerzem” wymaga osobnego omówienia, które znajdziecie w innym artykule na Zuchopedii

Praca z zuchem starszym jest zadaniem trudnym i wymagającym, ale bardzo ważnym. Zaniedbując ją pozwalamy, aby nasi najbardziej wartościowi ludzie przychodzili na zbiórki tylko z przyzwyczajenia i stwarzali problemy w jej działaniu, zamiast wykorzystać ich potencjał. Pozwalając na ich znudzenie i zamknięcie wokół swoich potrzeb przygotowujemy słaby materiał na harcerza. Znalezienie odpowiednich motywacji i dobranie do każdego takiego zucha właściwych narzędzi jest więc naszym obowiązkiem. Ale zapewniam, że gdy się to uda, satysfakcja jest ogromna.

pwd. Henryk Skrzyński HO


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Cykl zabawowy jest to seria zbiórek połączonych ze sobą celem i fabułą, podczas których zuchy zdobywają sprawności.

Cykl zabawowy a cykl sprawnościowy

W ZHR stosujemy cykle zabawowe, zaś w ZHP (i być może w innych organizacjach) stosowane są cykle sprawnościowe. Czym się różnią? Przede wszystkim sprawności w ZHP dzielą sie na sprawności zdobywane indywidualnie (np. muzyk, plastyk, piłkarz, sobieradek) oraz zdobywane grupowo (np. jaskiniowiec, zaczarowana paleta, czarodziej, obrońca czystej wody). Sprawności indywidualne są zbliżonych do tych stosowanych w ZHR, zaś sprawności zdobywane grupowo są gotowymi zrębowymi schematami cyklu, bowiem obejmują zadania fabularne (np. zadanie z Elfa: Byliśmy na wycieczce w lesie. Spotkaliśmy elfa, który opiekuje się lasem. Elf pokazał nam piękno i dary przyrody, a także choroby Matki Natury czy zadanie z Janosika: Urządziliśmy zbójnicką kryjówkę. Trafialiśmy do niej po znanych tylko nam znakach).

W naszym przypadku nie zorganizujemy cyklu sprawnościowego, podczas którego zuchy zdobywałyby sprawność Janosika. Przygotujemy cykl zabawowy “Janosik”, podczas którego zuchy zdobędą zieloną sprawność Trapera (urządzenie zbójnickiej kryjówki) i żółtą sprawność Regionalna (poznanie zbójnickich legend i zwyczajów).

Podczas cyklu zabawowego zuchy mogą zrealizować więcej niż jedną sprawność, choć nie powinno się przesadzać z ich liczbą. Zbyt dużo sprawności w cyklu może spowodować, że zabraknie czasu na porządne zrealizowanie wszystkich wymogów. Wcale nie musi być tak, że każdy zuch je zdobywa. Jednym z pomysłów na zdobywanie sprawności na cyklach jest opracowanie większości zadań w ten sposób, żeby było zrobione przez wszystkich uczestników zbiórki, ale niektóre z nich mogą być zadaniami międzyzbiórkowymi, które każdy zuch musi przygotować we własnym zakresie.

Cele

Z artykułu o planowaniu pracy wiesz już jak stawiać cele metodyczne i cele fabularne. Zostały one opisane w poprzednim artykule, tutaj tylko przypomnę, że cel fabularny to misja naszych zuchów, a cel metodyczny określa co chcemy osiągnąć w rozwoju zucha.

Cykle zabawowe powodują zbliżanie się do osiągnięcia celu, budujemy z nich drogę, którą chcemy przebyć z zuchami w danym roku. Na przykład kiedy postawiłeś sobie cel, by Każdy zuch umiał scharakteryzować dwie cywilizacje wskazując na cechy różniące je od cywilizacji europejskiej, to cykl “Na pomoc cesarzowi Chin” pozwoli na osiągnięcie połowy postawionego celu, zaś kolejny cykl – “Podróż do Egiptu” sprawi, że każdy zuch będzie znał już drugą cywilizację – a więc cel zostanie spełniony.

Nadto każdy cykl powinien mieć swój cel fabularny, który przybliży nas do osiągnięcia celu fabularnego, który sobie postawiliśmy na dany okres (rok, kilka lat). Na przykład jeśli naszym celem jest zdobycie laski maga, podczas każdego cyklu będziemy zdobywać fragment tejże laski.

Filary cyklu

Cykl zabawowy składa się z trzech filarów:

  1. Nasz pomysł, nasze zainteresowania – to jest pierwiastek wodza
  2. Potrzeby zuchów – to jest pierwiastek zuchów
  3. Sprawności i zadania indywidualne – to jest pierwiastek organizacji

Długość cyklu

Cykl zabawowy trwa od 5 do 8 zbiórek, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zbiórek było mniej lub więcej, byle nie przesadzić. Pamiętaj, że to Ty najlepiej znasz swoje zuchy i wiesz w co lubią się bawić, dlatego cykle, o których wiesz, że zuchy będą nimi wyjątkowo zainteresowane możesz zrobić dłuższe.

Specyficznymi cyklami są cykle okolicznościowe i zbiórki pierwszego miesiąca (ZPM). Zostaną one opisane na końcu tego artykułu.

Klamra tematyczna

Klamra tematyczna to spoiwo łączące elementy zbiórki, zbiórki i cykle. Dzięki niej wszystko łączy się w logiczną całość w ramach zabawy.

Klamra tematyczna musi być:
logiczna – wynikająca z fabuły i elementów zbiórki,
wiarygodna – musi być tak opracowana, żeby bawiące się zuchy mogły w nią uwierzyć w realiach zabawy.

Klamra tematyczna bardzo odróżnia zbiórki harcerskie od zbiórek zuchowych. Na zbiórce harcerskiej najpierw siadaliście w kręgu i słuchaliście gawędy, później szliście na służbę, a następnie graliście w grę ruchową. To wszystko robiliście albo dlatego, że tak ustaliliście, albo dlatego, że tak kazał drużynowy (zastępowy).

U zuchów wygląda to zupełnie inaczej.

Siadamy w kręgu. Następnie druh pokazuje list od podróżnika, w którym ten pisze, iż poszukuje śmiałków, którzy wyruszą z nim do El Dorado. Chce znaleźć złoto, by pomóc biednym, dlatego też na wyprawę zabierze tylko tych, którzy potrafią pomagać innym. Jeśli zuchy chcą zostać podróżnikami, muszą pokazać, że umieją pomagać. Podróżnik będzie ich obserwował. Idziemy do pobliskiego lasu i zabezpieczamy mrowisko oraz sprzątamyu śmieci. Następnie na ziemi znajdujemy ułożony z patyków napis “nos”. Zuchy zastanawiają się o co chodzi, aż w końcu jeden z nich (albo ktoś z kadry) wpada na pomysł, żeby powąchać list. Okazuje się, że pachnie cytryną, dlatego też postanawiamy go ogrzać i zobaczyć, co jest napisane atramentem sympatycznym. Na drugiej stronie listu jest napisane, że na wyprawę wyruszy tylko ten, kto pokona tor przeszkód przygotowany według wskazówek. Robimy tor przeszkód i go pokonujemy. Zza drzew wychodzi podróżnik i mówi, że obserwował nas cały czas i stwierdza, iż nadajemy się do wyruszenia na wyprawę. Za tydzień musimy przygotować ekwipunek.

Wszystkie zadania wynikały z fabuły, nie robiliśmy nic “bo tak” – każda czynność była potrzebna do zrealizowania celu, którym było “zakwalifikowanie się” na wyprawę, a łączyły je zapisane kursywą klamry tematyczne.

Pamiętaj też, że nie tylko elementy zbiórki będą połączone klamrami, ale również same zbiórki i cykle. Ostatnie zdanie przykładu jest klamrą tematyczną wskazującą na to, co zuchy będą musiały zrobić na kolejnej zbiórce. Natomiast po odkryciu El Dorado zuchy znajdą tam rzecz lub informację, która wprowadzi ich do kolejnego cyklu (np. mapę kosmosu wyrytą w kamieniu – cykl Kosmonauci).

Charakterystyczne cykle

Zbiórki pierwszego miesiąca

Jest to cykl, który odbywa się na początku każdego roku zuchowego i wprowadza nowe zuchy w zuchowanie i obrzędowość gromady (a starym zuchom utrwala to co już wiedzą i umieją).

Cykl ZPM trwa od 6 do 7 zbiórek i na każdej z nich omawia się jeden punkt prawa zucha (7 zbiórek wynika stąd, że niektórzy dzielą pierwszy punkt na Zuch kocha Boga oraz Zuch kocha Polskę) oraz wprowadza (przypomina) się elementy obrzędowości gromady.

Fabułą będzie oczywiście fabuła gromady, bowiem chcemy w nią wprowadzić nowe zuchy. Na ostatniej zbiórce cyklu można przyznać nowym zuchom chusty (lub inny element obrzędowy przyjęty w gromadzie).

Cykle okolicznościowe

Z okazji świąt czy wydarzeń można przygotować cykle okolicznościowe. Ich fabuła jest oparta na danym wydarzeniu (np. święcie niepodległości lub Bożym Narodzeniu) i mogą być krótsze niż standardowe 5 do 8 zbiórek.

Z kolejnego artykułu dowiecie się jak planować zbiórki.

 

phm. Jakub Borkowski


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Analiza zucha

Tak jak w wspominałem w poprzednim artykule, jednym z pierwszych zadań jest scharakteryzowanie zuchów. Nie musi (a wręcz nie powinna) być to psychoanaliza każdego chłopaka. Powinieneś wiedzieć jakie ma mocne strony – żeby wiedzieć co rozwijać oraz słabe strony – żeby wiedzieć nad czym trzeba z nim pracować. Nie ma ustalonego sposobu opracowywania charakterystyk, ale zaprezentuję mój ulubiony. Uważam go za prosty i przystępny, ale Tobie wcale nie musi pasować – rób tak, jak uważasz, bo to Ty jesteś wodzem.

Analizując zucha podziel jego cechy na cztery kategorie, które są reprezentowane przez części ciała:

 

  1. Głowa – jak zuch radzi sobie z myśleniem, zapamiętywaniem, kojarzeniem faktów.
  2. Serce – jakie zuch reprezentuje postawy, jakimi uczuciami się charakteryzuje, jak wygląda jego życie religijne i duchowe.
  3. Ręce – jakie zuch ma umiejętności techniczne, manualne, jak radzi sobie z majsterkami.

Teraz już wiesz, jakie plusy i minusy mają Twoje zuchy i tym samym wiesz, gdzie Twoja gromada radzi sobie dobrze, a gdzie niedomaga. Możesz przejść do stosowania narzędzi! Ale zanim się nimi zajmiemy, zapamiętaj: dostęp do charakterystyk powinna mieć tylko kadra, opiekun gromady oraz hufcowy w momencie zatwierdzania planu pracy. Będziesz tam umieszczał wiadomości, które nie powinny być dostępne dla osób trzecich.

System Pryzmat – działanie

System Pryzmat jest narzędziem do zmiany wiedzy, umiejętności i postaw zuchów. Te trzy aspekty chcemy zmieniać w pięciu sferach, które są oznaczone kolorami:

  1. czerwony – rozwój duchowy i emocjonalny,
  2. żółty – rozwój społeczny i obywatelski,
  3. zielony – poznanie przyrody,
  4. niebieski – rozwój samodzielny i w rodzinie fioletowy – rozwój w grupie rówieśników,
  5. fioletowy – rozwój w grupie rówieśników.

Dokładny opis kolorów masz w książeczce sprawności, dlatego nie będę go tutaj powielał.

Tam, gdzie zuch niedomaga, należy go rozwinąć. Dobieramy wtedy odpowiednie sprawności i zadania indywidualne. Tam gdzie problem jest duży – dajemy sprawność. Jeśli problem jest mały albo bardzo indywidualny – dajemy zadanie indywidualne.

Jeśli widzisz, że zuch całkowicie nie ma kontaktu z przyrodą, nie wie jak się zachować w lesie, a każdą wolną chwilę spędza w domu – wiesz, że jest w tym obszarze poważny problem i rozwiązaniem będzie jakaś zielona sprawność. Ale jeśli problemem zucha jest to, że je za dużo słodyczy, to możesz mu dać zadanie indywidualne.

Ważne jest, żeby nie dawać zuchom przepisanych wymagań z książeczki, ale tworzyć z nich zadania.

Patrzymy na zucha – taki jest teraz.
Patrzymy na wymaganie – taki ma być.
Droga do celu to zadanie

Wymaganie jest informacją dla wodza, jaką zuch powinien mieć wiedzę, jaką umiejętność lub jaką postawą się wykazywać. Zadanie jest misją zucha, którą musi wykonać, by udowodnić, że zdobył tę wiedzę, wyćwiczył umiejętność lub umie zaprezentować daną postawę.


Te wszystkie sprawności i zadania indywidualne przekładają się na gwiazdki.

Gwiazdki

Gwiazdki są kamieniem milowym w rozwoju zucha. Każdy zuch musi rozwinąć się na czterech etapach, więc patrząc na zucha i jego mundur doskonale wiemy, gdzie się aktualnie znajduje.

Tablica Pryzmatu

Zuch powinien z jednej strony wiedzieć jakie ma zadania, a z drugiej strony widzieć postępy w zdobywaniu gwiazdki czy sprawności. Najlepszą formą jest tablica pryzmatu, na której zuch ma wypisane wszystkie zadania oraz ma dopasowaną kolorowankę, na której koloruje wykonane już zadanie. Wbrew nazwie, to wcale nie musi być tablica. Najlepszy pomysł, o jakim słyszałem (Zombie, szanuję bardzo) to zwoje, na których zuchy miały zapisane zadania w formie “questów”, jak z RPG.

Dopasowanie

System Pryzmat jest dla zucha jak zbroja, twarda. Tu pasuje a tam nie. Zbroję trudno tak szast prast dopasować do sylwetki, więc trzeba sylwetkę dopasować do zbroi. Zuch musi się dopasować, więc:

  1. Zakładamy na zucha zbroję i patrzymy gdzie uwiera. Tam, gdzie uwiera sprawdzamy dlaczego i co można zmienić. Jak pasuje, to nie ruszamy.
  2. Dopasowanie zucha do zbroi – używamy do tego naszych narzędzi – sprawności i zadań indywidualnych.
  3. Uwieranie zbroi naprawiamy zadaniem indywidualnym lub sprawnością (całą lub konkretnymi wymaganiami).
  4. Powstaje nam zestawienie powtarzalnych sprawności. O nim za chwilę.

Podejście indywidualne

Gdzie w tym wszystkim indywidualne podejście do zucha? W mojej ocenie w harcerstwie ścierają się ze sobą dwie wizje: galopującego indywidualizmu i bezmyślnego powielania.

W tym miejscu pragnę zastrzec, że nie jestem psychologiem ani pedagogiem, a poniższe przemyślenia opieram na kilkunastoletnim doświadczeniu pracy z zuchami i harcerzami oraz na zdrowym rozsądku. Ale nie wykluczam, że mogę się mylić, dlatego sugeruję, byś sam zgłębił temat.

Przesadny indywidualizm polega na tym, że patrzymy na dziecko w oderwaniu od otoczenia, rówieśników, społeczeństwa, kultury i wszystkich innych aspektów, które nie są cechami tego konkretnego dziecka. Jeśli zuch nie umie dodać 5+8, to nie wymagamy od niego liczenia. Jeśli zuch nie potrafi przebiec 10 metrów, to nie wymagamy od niego ruchu. Jeśli zuch nie potrafi występować na scenie, to dajemy mu rolę klamki od drzwi.

Uważam, że ta wizja jest błędna i prowadzi do przekonania wychowawcy, że dziecko zakończyło już jakiś etap wychowania, podczas gdy w rzeczywistości w ogóle się nie rozwinęło. Powinniśmy określić jakieś minimum, które każdy zuch jest w stanie wykonać i wymagamy od niego zrobienia tego zadania – właśnie za pomocą sprawności. Nie możemy uznać, że zuch jest na odpowiednim poziomie, jeśli niedomaga w podstawowych kwestiach.

Bezmyślne powielanie uprawia, który traktuje zuchy jak ciasto, do którego ma jedną foremkę i tylko jej używa. Albo zuch dopasuje się do formy, albo odpada. Jest to o tyle błędne podejście, że każdy człowiek jest inny i każdy z nich ma inne potrzeby. Dlatego jego tempo rozwoju będzie inne, a czasami będzie trzeba też zastosować wobec niego odpowiednie formy. Nie chcemy przecież mieć w społeczeństwie identycznych ludzi – chcemy, żeby każdy w miał swoje zalety (i przy okazji wady), dzięki czemu społeczeństwo będzie kompletne. Wyobrażasz sobie kraj pełen lekarzy bez żadnego strażaka? Albo kraj samych strażaków bez piekarzy? Dlatego powinniśmy rozwijać każdego według jego potrzeb.

Ale nie możemy też wrócić do nadmiernego indywidualizmu, przecież każdy strażak umie liczyć, a każdy lekarz zna podstawowe fakty historyczne. Nie są one im potrzebne w pracy, ale jednak mają tę wiedzę i umiejętności, dzięki czemu mogą chociażby rozmawiać na tematy historyczne albo zapłacić w sklepie odpowiednią kwotę. Właśnie dlatego, że każdy musi spełnić jakieś minimum, by można było go uznać za odpowiednio wykształconego na danym etapie.

Posługując się przykładem zucha, który nie umie (lub nie chce!) biegać. Jeśli nie radzi sobie z przebiegnięciem 10 metrów, daj mu za zadanie przebiec 5 metrów. Dopasuj wymaganie (bieg) do zucha i daj mu określone zadanie (bieg na 5 metrów). Będzie to dla niego wysiłek, ale przecież o to chodzi w życiu i harcerstwie.

Powtarzalność

Gdy przygotujesz próbę dla każdego zucha, uzyskasz bazę powtarzalnych sprawności i zadań indywidualnych. To właśnie one będą stanowiły rdzeń rozwoju gromady w danym roku, na nich oprzesz całą pracę gromady.

Z tego zbioru konstruujemy cykle zabawowe. O nich napiszę w kolejnym artykule.

 

phm. Jakub Borkowski

na podstawie materiałów hm. Piotra Wiśniocha, phm. Macieja Sadowskiego oraz skromnej własnej wiedzy.


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Spójrzmy prawdzie w oczy – każdy zastępowy jest w stanie przyjść na zbiórkę zuchową i pobawić się z chłopakami w rycerzy. Ale Ty doskonale wiesz, że sama zabawa jest tylko formą oddziaływania na zucha, nie celem samym w sobie.

Rozwój zucha

Zadaniem wodza gromady jest doprowadzenie do tego, by dziecko przychodzące do gromady (co do zasady w wieku 7 lat) zmieniło się z małego egoisty w małego społecznika w momencie opuszczenia gromady (co do zasady w wieku 11 lat).

Z artykułu druhny Kasi Kołton wiesz, że wprawdzie chłopiec w wieku zuchowym czuje się bardzo związany ze swoimi rówieśnikami i wygląda na istotę społeczną, ale w rzeczywistości dzieci w tym wieku są bardzo skoncentrowane na swojej osobie i starają się podporządkowywać pod siebie działania innych osób. Są w centrum swojego świata.

I tu pojawiasz się Ty – robisz wszystko, by 11-latek po przygodzie w gromadzie dostrzegał świat wokół siebie, był wyczulonym na innych, na zmiany i umiał podejmować działania, sprawiające, że świat staje się lepszym miejscem (w ramach zuchowych możliwości).

Do wsparcia tej zmiany wódz dysponuje szeregiem narzędzi: gwiazdkami, sprawnościami, formami pracy. Owe narzędzia umieszczone są w systemie działania, który nazwaliśmy Systemem Pryzmat.

Bardzo ważna jest motywacja zucha do zmiany. Jak to zrobić, by siedmiolatek wyszedł ze swojej strefy komfortu, podjął wyzwanie i wytrwał w nim? Kluczem do sukcesu jest osobowość wodza oraz potężny zestaw: obrzędowość, procesy grupowe oraz głęboko zaszyte w jestestwie każdego zucha pragnienie bycia dobrym i użytecznym.

Wiesz już, co chcesz osiągnąć. Teraz czas na planowanie.

Planowanie

Bez planowania wszystkie efekty, które osiągamy są przypadkowe, bowiem nieskoordynowane działania mogą – ale nie muszą – przynieść akurat te efekty, na których nam zależy. Mogą też przynieść zupełnie inne – nawet przeciwne do zamierzonych.

Cały plan ma zmienić nasze zuchy. Jest to plan rozwoju zuchów, zatem wszelkie działania wynikają z cech zuchów.

Co do zasady wykonanie naszego planu jest dosyć proste dzięki mechanizmom zaszytym w Systemie Pryzmat. Całość jest podzielona na etapy, które są spójne ze sobą i elegancko prowadzą wodza przez cały proces.

Etapy planowania pracy

Planowanie pracy jest działaniem składającym się z etapów. Żeby planowanie się udało, etapy muszą zostać przeprowadzone w odpowiedniej kolejności. Brzmi to poważnie, ale jest bardzo proste i oczywiste. Praca w gromadzie jest jak pieczenie ciasta – najpierw bierzesz surowe ciasto, później wkładasz je do formy, następnie pieczesz i na koniec zjadasz. Jeśli pominiesz pieczenie, to ciasto Ci zaszkodzi. Jeśli pominiesz formowanie – będzie nieestetyczne. Wracając do tematu:

Analiza obecnego stanu

Musisz wiedzieć, jakie są zuchy i jaka jest gromada. Poświęć chwilę każdemu zuchowi, zastanów się nad jego mocnymi i słabszymi stronami, pomyśl jak możesz pomóc mu się rozwinąć. W kolejnym artykule opiszę, jak to dokładnie zrobić.

Gdy będziesz już wiedział, jakie są Twoje zuchy, przygotuj charakterystykę gromady, która będzie uogólnieniem charakterystyk zuchów.

Na przykład, jeśli jedna połowa zuchów nie umie rysować, a druga nie radzi sobie z wbijaniem gwoździ, to wiesz, że Twoja gromada ma problem z pracami technicznymi.

Określenie stanu, do którego dążymy

Zastanów się, czego potrzebują zuchy – odpowiedz na problemy znalezione przy analizie zuchów, a następnie dowiesz się, czego potrzebuje gromada – wystarczy, że zbierzesz najczęściej powtarzające się odpowiedzi.

W naszym przykładzie dążymy do tego, by każdy zuch radził sobie z pracami technicznymi.

Postawienie celów

Opracuj cele, które muszą osiągnąć zuchy (a tym samym gromada), by Twój wymarzony stan stał się rzeczywistością. Cel jest tym, co musimy osiągnąć, żeby ze stanu obecnego dojść do stanu, który powinien zaistnieć. Cel powinien być S.M.A.R.T., co oznacza:

  • Szczegółowy – zawierający konkretny przekaz;
  • Mierzalny – aby można było go zmierzyć, czyli liczbowo wyrazić jego realizację;
  • Atrakcyjny – aby nie był nudny oraz wzbudzał ciekawość i chęć do działania;
  • Realistyczny – aby był możliwy do osiągnięcia (wysokość celów, a także ich realizacja znacznie różni się w każdej metodyce);
  • Terminowy – aby był określony czasowo (wyznaczony czas osiągnięcia celu mobilizuje).

Są różne rozwinięcia tych skrótów, ale przekaz jest albo taki sam, albo bardzo zbliżony.

W naszej przykładowej gromadzie określimy dwa cele, odpowiednie do potrzeb zuchów.

Cel pierwszy: każdy zuch namaluje “autoportret rycerza”, który zostanie wystawiony na zebraniu z rodzicami.

Cel jest szczegółowy – bo wiesz co każdy zuch ma zrobić (namalować autoportret); mierzalny – bo możesz sprawdzić, czy został zrealizowany w stu procentach (jeśli jakiś zuch nie namaluje portretu, to cel nie zostanie zrealizowany); atrakcyjny – bo któż by nie chciał być przedstawiony jako rycerz?; realistyczny – bo każde dziecko będzie w stanie to zrobić; terminowy – bo portret musi być namalowany przed terminem zebrania.

Cel drugi: każdy zuch zbuduje drewniany zamek, który zostanie wykorzystany do bitwy na koniec cyklu.

Jeśli zrealizujemy oba cele, to wtedy każdy zuch będzie umiał malować i wbijać gwoździe – wizja naszej uzdolnionej technicznie gromady właśnie się zrealizowała!

Cele fabularne

Oprócz celów metodycznych są też cele fabularne – cele naszych zabaw, misje które realizują zuchy.

Gdy będziemy bawić się w żeglarzy, to naszym celem metodycznym jest to, by 100% zuchów umiało zawiązać węzeł “ósemkę”, 50% umiało zaśpiewać dwie zwrotki szanty “Pieśń wielorybników”, a 100% – jedną zwrotkę. Naszym celem fabularnym jest pokonanie krakena i uratowanie córki marynarza uwięzionej przez tego krakena.

Zuchy nie mają pojęcia o celach metodycznych, jedyne co ich interesuje to cele fabularne – aktualna misja do wykonania.

Dobranie odpowiednich środków

Określiłeś stan, do którego dążysz; opracowałeś cele, które pomogą Ci ten stan osiągnąć – teraz pozostało jedynie dobranie metod do zrealizowania celów. O nich dowiesz się z kolejnego artykułu.

Zrealizowanie planu i ewaluacja

Po każdej zbiórce, po każdym cyklu, po każdej kolonii i po każdym roku powinniście całą kadrą usiąść i zastanowić się, co zostało wykonane dobrze, co źle, czy udało się zrealizować postawione cele, a jeśli nie – dlaczego. Dzięki temu będziecie wiedzieli, co trzeba poprawić.

 

Za dwa tygodnie zapraszamy do przeczytania artykułu o działaniu Systemu Pryzmat.

 

phm. Jakub Borkowski

na podstawie materiałów hm. Piotra Wiśniocha, phm. Macieja Sadowskiego oraz skromnej własnej wiedzy.


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Wiesz już, że Laska Głosu służy do czego innego niż dłubanie w nosie i zastanawiasz się co dalej? Zapraszam do wspólnego zastanowienia się nad tym, co można osiągnąć dzięki Kręgom Rady!

Gdy wspominam początki prowadzenia gromady, budzą się we mnie dziwaczne, wzajemnie sprzeczne uczucia. Zazwyczaj popadam w całkiem zrozumiałe nostalgiczne rozrzewnienie: Ach, te pierwsze sztuczne brody i pozbiórkowe hot-dogi z Ikei! Ach, jacy mali i dzieciowaci byli wówczas ci chłopcy, którzy dzisiaj biegają po lasach z nożami przy pasach, a połowa z nich jest wyższa ode mnie! Jednocześnie jednak odczuwam pewien rodzaj zażenowania i staram się usilnie wymazać niektóre sceny z pamięci.

Właściwie przez cały pierwszy rok mojej przygody z zuchami nie mogłem otrząsnąć się ze zdumienia, jakie to wszystko jest proste. Rach, ciach, element aktywny, pasywny, Krąg Rady, OZZ i fajrant! Im dłużej siedzę w metodyce zuchowej, tym bardziej tracę poczucie, że mam ją w małym palcu, tym bardziej mi się ona z niego wymyka i ciągnie mnie (za ten biedny palec) w nieznane. Kolejne formy pracy wyzwalają się z prostych schematów, wypełzają z jednostronicowych opisów w zebranych na półce kursowych skryptach, z niewielkich płytkich kałuż przekształcają się w nieskończone morza możliwości.

Formą, która rozrosła mi się jak dotąd najbardziej, jest chyba Krąg Rady. Przez długi czas znałem i stosowałem go niemal wyłącznie w dwóch dość prymitywnych wersjach. Pierwszą z nich było oczywiście standardowe podsumowanie zbiórki („Podobało mi się wszystko, nie podobało mi się nic, oceniam się na 2/10”), drugą natomiast tzw. burza mózgów, czyli w praktyce konkurs na jak najbardziej niedorzeczne rozwiązania fabularne i wieczne oczekiwanie na to, aż te niedomyślne dzieciaki uświadomią sobie wreszcie, że jedynym sposobem, w jaki możemy pokonać Dartha Vadera, jest zbudowanie ogromnego elektromagnesu. Dopiero dzisiaj widzę, jak bardzo marnowałem potencjał Kręgu Rady – zaczyna do mnie powoli docierać, że jest to najważniejsza i najbardziej podstawowa, dająca nieprawdopodobne możliwości zuchowa forma pracy.

Ale, ale! Dlaczego najważniejsza? – mógłby ktoś zapytać. Przecież inne formy pracy mogą zucha/zuchenkę równie wiele nauczyć. Nie jest to wykluczone. Zauważmy jednak, że o ile z pewnymi odpowiednikami takich form jak majsterka, ćwiczenie, gra czy nawet gawęda dziecko spotyka się na co dzień w szkole oraz w domu, o tyle Krąg Rady jest elementem specyficznym, typowo zuchowym – poza harcerstwem chyba tylko uczniowie szkół opartych na jakimś modelu edukacji demokratycznej (wzgl. posiadający ambitnych wychowawców bądź nauczycieli etyki) mają okazję uczestniczyć w czymś do niego zbliżonym. Każdy prawdziwy Indianin musi umieć się skradać – tej starożytnej maksymy nie wolno nam nigdy podważać, ale musimy zadać sobie pytanie, czy to ma być nasz priorytet. Krąg Rady rozwija zucha/zuchenkę w całkiem wyjątkowym kierunku. Biorąc bierny lub czynny udział w dyskusji, dziecko kształtuje swoje kompetencje moralne i dyskursywne – uczy się dystansować od bieżącej sytuacji, generalizować, abstrahować, budować logiczną argumentację, uzasadniać swoje racje poprzez odwoływanie się do wyznawanych przez siebie wartości, słuchać z szacunkiem i ciekawością, co inne osoby mają do powiedzenia, przyjmować ich punkty widzenia, wspólnie z nimi poszukiwać rozwiązań konfliktów, samodzielnie myśleć. Innymi słowy, Krąg Rady jest, albo przynajmniej może być miejscem, w którym zuch/zuchenka nabywa umiejętności nieodzownych do funkcjonowania jako autonomiczna moralnie jednostka w pluralistycznym, demokratycznym społeczeństwie.

Zanim przejdę do przedstawienia kilku mniej lub bardziej oczywistych pomysłów na wartościowe Kręgi Rady, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na dwa często niedostrzegane problemy, które mogą w istotny sposób osłabić oddziaływanie wychowawcze owej formy pracy. Pierwszy z nich jest konsekwencją ścisłego splątania Kręgu Rady z fabułą cyklu/kolonii, które wprawdzie zwiększa entuzjazm i zaangażowanie dzieci w dyskusję, ale jednocześnie utrudnia wyrwanie się z zaklętego kręgu burzy mózgów, czyli przerzucania się niestworzonymi pomysłami na przeskoczenie lub ominięcie fabularnego dylematu, i nieraz całkiem udaremnia przejście na poziom argumentacyjny czy metarefleksyjny. Całkiem możliwe, że łatwiej filozofuje się z dziećmi w oparciu o opowiedzianą lub przeczytaną na głos historię, w stosunku do której zuchy zachowują naturalny dystans.

Drugim problemem, co uświadomiłem sobie dopiero po kilku latach prowadzenia gromady, może być – paradoksalnie – autorytet drużynowego/drużynowej. Zasada, zgodnie z którą druh/druhna ma prawo głosu bez konieczności trzymania w dłoni laski głosu, a także wiele innych czynników przyczyniają się do utrwalania takiego modelu Kręgu Rady, w którym osoba go prowadząca staje się jego osią, sędzią, punktem odniesienia i pośrednikiem pomiędzy stronami. Zuchy przestają słuchać siebie nawzajem i zabiegają przede wszystkim o uwagę druha/druhny, którego/której zdanie jest tu decydujące; ci, z których wypowiedziami druh/druhna się zgadza, czują się zwycięzcami, pozostali natomiast są przegranymi dyskusji. Jest to, oczywiście, obraz mocno przejaskrawiony – warto zdawać sobie jednak sprawę z istnienia zagrożenia.

Na tym może zakończmy teoretyczne rozważania i przejdźmy do praktycznych rozwiązań. Poniżej opiszę pokrótce kilka typów Kręgów Rady, które miałem okazję wypróbować w praktyce. Nie traktujcie tego w żadnym razie jako jakiejś zamkniętej listy dozwolonych form – jest to raczej baza pomysłów, którą można dowolnie podważać, modyfikować, testować i – co najważniejsze – poszerzać w nieskończoność.

Przekonać zucha

To dość nietypowa wersja Kręgu Rady i (przynajmniej z pozoru) mało kręgoradowa. Składa się ona bowiem w dużej mierze z rozbudowanego monologu jednego z druhów/jednej z druhen, w którym buduje on/ona złożoną strategię argumentacyjną. PRZYKŁAD: Na naszą indiańską kolonię wyjechaliśmy jako zatrudnieni przez kompanię California Gold Mining Inc. żądni złota westmeni. Jeszcze pierwszego dnia doszło do konfrontacji dowodzonej przez Old Firehanda gromady z wodzem i szamanem plemienia Apaczów, która zakończyła się nieomal ostrym rozlewem krwi. Argumenty Indian oraz ich nieustępliwość skłoniły jednak starego westmena do podjęcia refleksji, którą dzieli się on w Kręgu Rady z resztą poszukiwaczy przygód. Skutek jest niebywały – oto po kilku minutach słuchania kowboje, którzy jeszcze przed chwilą byli gotowi wygonić Indian z ich rodzimej ziemi dla zdobycia złota, wracają do nich w pokorze, przepraszają i oferują im pomoc. PYTANIE: Jak wam nie wstyd!? Przecież to manipulacja, wykorzystywanie naiwności dzieci! ODPOWIEDŹ: Być może. Zauważmy jednak, jak wiele mogą się zuchy w takim Kręgu Rady nauczyć. Słuchając dobrze przygotowanego, logicznego wywodu, dzieci poznają rozmaite techniki argumentacyjne, uczą się przyjmować odmienne punkty widzenia i wkraczają w świat kulturalnej dyskusji.

Przekonać druha

Co zaskakujące, może się czasem okazać, że wódz nie zawsze ma rację. Ciekawe, co się stanie, gdy prowadząca Krąg Rady osoba (druh/druhna jako postać fabularna) zacznie reprezentować pogląd, z którym część zuchów nijak nie będzie mogła się zgodzić… PRZYKŁAD: W ramach cyklu zbiórek o wikingach nasza gromada dołączyła do załogi Egila Skalagrimsona (wódz), którego celem jest dotarcie na Złotą Wyspę. Wyspę tę odkrył setki lat temu pradziad Egila Skalagrim, lecz ze względu na gwałtowny sztorm musiał zboczyć z kursu i nie udało mu się dotrzeć do jej brzegu. Kiedy po tygodniu wrócił na to samo miejsce, wyspy już nie było – siedzący na wystającej z morza skale kruk zaskrzeczał, że pojawi się ona ponownie dopiero za 700 lat. Kolejne pokolenia potomków Skalagrima przekazywały sobie mapę i marzenie o zdobyciu Złotej Wyspy. Teraz nareszcie nastał na to czas. Wyprawa nie jest łatwa – przeprawiając się przez Jotunheim, musieliśmy stoczyć walkę ze zmiennokształtnym Królem Jotunów, w której druh Stachu został raniony lodowym fajerbolem. Egil mówi nam bez owijania w bawełnę, że jeśli pocisk trafił druha w serce, to w ciągu kilku tygodni zamieni się on w lodowy posąg. Jedynym dla niego ratunkiem byłby w takim wypadku Miód Pieśni ze Studni Mimira, jednak jeśli chcemy go zdobyć, musimy zrezygnować ze złota. Egil, który całe życie czekał na dokończenie dzieła swojego pradziada nie zamierza się teraz cofnąć i woli zaryzykować zdrowiem druha. Większość zuchów ma inne zdanie na ten temat. W Kręgu Rady próbują one na różne sposoby (odwołując się do wartości, projektując hipotetyczne sytuacje itd.) przekonać kapitana statku do zmiany decyzji. Egil tymczasem zbija kolejne argumenty zuchów (doceniając przy tym te dobre), zadaje prowokujące do myślenia pytania i pilnuje, żeby dyskusja nie odeszła za daleko od tematu. UWAGA: Choć prowadzenie takiego Kręgu Rady może być bardzo trudne, warto z pewnością próbować. Jest to cenne doświadczenie zarówno dla zuchów, jak i dla kadry gromady.

Wielki Sąd

Fabuła dobrej kolonii, podobnie jak fabuła dobrej książki, rzadko kiedy jest jednoznaczna. Raczej trudno się w niej doszukiwać postaci wyraźnie czarnych lub białych – większość z nich jest wielowymiarowa i mieści się w szerokim spektrum odcieni szarości. Nic więc dziwnego, że zachodzi od czasu do czasu potrzeba zwołania Wielkiego Sądu. Ten wariant Kręgu Rady da się zrealizować tylko na kolonii, wymaga bowiem dość skomplikowanej fabuły i długich przygotowań. Każda szóstka dostaje osobne zadanie – jednej zostaje przydzielona rola prokuratorów (zuchy zbierają dowody obciążające oskarżonego i przygotowują linię argumentacyjną), drugiej – rola obrońców, trzeciej wreszcie świadków (zuchy starają się jak najdokładniej odtworzyć przebieg wydarzeń). Gotowe szóstki zbierają się w obrzędowym miejscu (np. indiańskim tipi), sędzia rozpoczyna obrady. Dyskusja może być naprawdę ciekawa, ponieważ zuchy mają tu spore pole do popisu (na naszej kolonii indiańskiej druh Szaman-Sędzia musiał nieoczekiwanie wydać wyrok na samego siebie). Każdy może przedstawiać fakty, gdybać, zadawać oskarżonemu pytania, odwoływać się do kolonijnego Prawa… Osoba prowadząca Krąg Rady powinna pilnować porządku obrad i nakłaniać zuchy, żeby nie tylko przedstawiały swoje zdanie, ale także je  uzasadniały. Jeśli jest taka możliwość, warto w widocznym miejscu spisywać argumenty obrony i oskarżycieli, a potem wykonać pewną zmianę perspektyw – niech adwokaci przeczytają wszystkie argumenty prokuratorów i zastanowią się, który z nich i dlaczego jest najbardziej przekonujący, a prokuratorzy zrobią to samo z argumentami adwokatów. Ostateczny wyrok nie musi być decyzją sędziego – można się zdecydować na głosowanie albo wprowadzić złożoną np. z szóstkowych ławę przysięgłych. Możliwości jest naprawdę nieskończenie wiele.

Mały Sąd

Sąd jest narzędziem tak ciekawym i tak bardzo wartościowym, że szkoda byłoby ograniczać się do jednego Wielkiego Sądu w ciągu roku. Obrady w uproszczonej wersji można zwoływać np. po każdorazowym pokonaniu „bossa” cyklu zbiórek. Kreując owych „bossów” dbajmy o to, żeby nie były to postacie demoniczne, do szpiku kości złe. Takich antybohaterów zwyczajnie w świecie nie ma, i nie wiem, co dobrego miałoby wyniknąć z wmawiania dzieciom, że czają się za rogiem. Inspiracji możemy szukać choćby w książkach z serii „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai”, w których, nota bene, nasze zuchy wciąż się rozczytują. Złoczyńcy z „Lassego i Mai” właściwie niczym się nie różnią od innych dorosłych mieszkańców Valleby – są tak samo naiwni i nieporadni, a do „zbrodni” doprowadził ich nie podły z natury charakter, lecz okoliczności. Tylko dzięki takim szarym, niejednoznacznym „bossom”, którzy po pokonaniu zwierzają nam się ze swojego przysłowiowego trudnego dzieciństwa, sądy fabularne będą miały sens.

Konflikt faktyczny

Rozwiązywanie konfliktów w gromadzie – ta najbardziej tradycyjna i podstawowa funkcja Kręgu Rady jest prawdopodobnie wszystkim zuchmistrzom i zuchmistrzyniom dobrze znana, jednak mimo to chciałbym o niej wspomnieć. Mamy w swoich rękach naprawdę niesamowite narzędzie – ileż kolonijnych napięć udało się już uspokoić dzięki Kręgom Rady. Warto naprawdę się wysilić i zabiegać o to, żeby zaangażowane zuchy wspólnie znajdywały rozwiązania, zamiast samemu arbitralnie rozstrzygać wszystkie wewnątrzgromadowe spory. PYTANIE: Czy w wieczornym Kręgu Rady druh/druhna może się nie zgadzać z innym druhem/druhną? Czy nie jest to wzajemne podkopywanie sobie autorytetu? ODPOWIEDŹ: Nie! Przynajmniej tak długo, jak będzie to niezgoda kulturalna i dojrzała, a nie wyjęta z baru lub sejmu przepychanka słowna. Pokazujmy zuchom, że konfrontując z sobą odmienne racje, możemy wspólnie dojść do rozwiązań, które okażą się lepsze dla wszystkich.

Konflikt fabularny

Nie oszukujmy się – szkoła ani dom nie są raczej modusami bycia, które wtrącałyby dziecko w sytuacje zawiłe moralnie. My mamy nad nimi tę przewagę, że potrafimy sprawnie operować fabułą i dzięki temu jesteśmy w stanie takie sytuacje dowolnie projektować.  W trakcie podróży przez Dziki Zachód, przestrzeń kosmiczną czy Śródziemie zuchy będą wchodziły w kontakt z jednostkami i społecznościami w istotny sposób różnymi od tych, z jakimi obcują na co dzień. Będą to przedstawiciele egzotycznych kultur, myślący w inny sposób i odwołujący się do odmiennych konstelacji wartości (związani z naturą i ziemią honorowi Indianie, ceniące sobie nade wszystko wolność koczownicze ludy, czy też pozbawieni emocji, racjonalnie i logicznie myślący utylitaryści z planety Wolkan). Realizacja naszych celów (wartości) może się kłócić z realizacją ich celów (wartości) – z tej sprzeczności rodzi się konflikt. Najlepszym miejscem, w jakim można dojść do porozumienia, jest właśnie Krąg Rady.

Wspólna gawęda

Zuchowe formy pracy można z sobą mieszać – dość oczywiste jest tu połączenie gawędy z Kręgiem Rady lub też Krąg Rady oparty na przed chwilą opowiedzianej gawędzie. Przedstawiona historia może być punktem wyjścia do szerszych i głębszych rozważań, o ile tylko nauczymy się zadawać odpowiednie pytania. Co ja bym zrobił w takiej sytuacji? A może już kiedyś znalazłem się w sytuacji podobnej? Co zrobiłby bohater (i co ja bym zrobił), gdyby w niebezpieczeństwie znalazła się nie osoba, którą lubi (lubię), lecz jego (mój) najgorszy wróg lub jakiś niedomyty, podejrzany nieznajomy? Dlaczego bohater zachował się tak, jak się zachował? Co trzeba by zmienić w historii, żeby postąpił inaczej? I tak dalej, i tak dalej…

Antyprzykład

Choć jest to być może kontrowersyjne, wydaje mi się, że można uczyć zuchy kultury dyskusji także poprzez antyprzykłady. PRZYKŁAD: Znów kolonia Indian (to była wyjątkowo kręgoradowa kolonia) – rankiem do naszego obozu wjeżdża nieznany zuchom westman. Winnetou wstaje. „Jak dobrze zobaczyć twarz starego przyjaciela w tych niespokojnych czasach! Winnetou wita swojego brata Old Surehanda na ziemiach Apaczów! Zaraz wypalimy wspólnie fajkę pokoju i wytłumaczysz, co cię do nas sprowadza.” Przerywamy pracę nad tomahawkami i zbieramy się w kręgu, żeby wypalić z przybyszem fajkę pokoju. Po wstępnych mowach na cześć przyjaźni, Surehand przechodzi do sprawy, dla której tu przyjechał. „Trzeba raz na zawsze skończyć wojnę między Indianami a białymi. Mam pomysł, jak można tego dokonać. Za niecały tydzień na prerię przybędzie sam prezydent Stanów Zjednoczonych – Abraham Lincoln. Musimy pokazać mu, że czerwonoskórzy i blade twarze mogą żyć w zgodzie. Pokazać, że Indianie to wcale nie prymitywni barbarzyńcy, którzy walczą między sobą. Ale żeby to osiągnąć, musicie zawrzeć pokój z Komanczami i innymi szczepami Indian. Musicie zaprzestać walk!” – „Czy mój przyjaciel ma plemię Winnetou za tchórzy!?” – wykrzyknął oburzony wódz. Atmosfera się zagęszcza. W pewnym momencie zaczynamy się kłócić. Winnetou w porywie gniewu chwyta za tomahawk i zamierza się do rzutu w Surehanda, jednak ten okazuje się szybszy. Chwyta za strzelbę i trafia wodza w ramię. Ranny pada na ziemię. Westman wskakuje na konia i ucieka w nieznane. KOMENTARZ: Wódz gromady, delikatnie rzecz ujmując, nie popisał się tutaj przypisywaną mu w ludowych podaniach mądrością. Można mu to tym razem wybaczyć, o ile tylko w ciągu dnia uświadomi sobie swój błąd i jeszcze na wieczornym Kręgu Rady przeprosi Old Surehanda. Do osiągnięcia tego zrozumienia mogą go doprowadzić przykre konsekwencje, jakie wynikną później z jego zachowania, jednak na pierwszym miejscu powinny mu w tym pomóc zuchy. U nas stało się to możliwe dzięki popołudniowemu Wielkiemu Sądowi na pojmanym westmanie, podczas którego wyszło na jaw, że nie jest on wcale taki winny, jak mogłoby się wydawać.

Ustalamy Prawo

Nieodłączny punkt programu pierwszego dnia kolonii stanowią tzw. „Regulaminy”. Również do jego realizacji może się przydać Krąg Rady. Zuchy powinny mieć możliwość zakwestionowania każdego paragrafu kolonijnego Prawa, powinny też próbować samodzielnie poszczególne zasady uzasadniać. Dobre Prawo jest efektem wspólnego namysłu i dyskusji – zuchy nie tylko biernie przyjmują je do wiadomości, ale także uczestniczą w jego tworzeniu, np. dodając kolejne punkty. Prawo może ewoluować przez całą kolonię, może być też punktem odniesienia przy rozstrzyganiu kwestii spornych na wieczornych Kręgach Rady – dzięki temu będzie czymś żywym, a nie wetkniętą w stos dokumentacji abstrakcją na papierze, o której drugiego dnia wyjazdu już żaden zuch nie pamięta.

 

To tylko kilka pomysłów na zastosowanie Kręgów Rady w kolonijnej i zbiórkowej praktyce. Każda komenda gromady ma za sobą własne kręgoradowe doświadczenia i mogłaby pewnie wymienić wiele innych wariacji na temat tej formy pracy, które odkryła podczas swoich licznych przygód na zuchowym szlaku. Zachęcam do krytyki oraz dzielenia się nowymi pomysłami!

 

Pozdro 300(cos0+sin(pi/2)),

pwd. Kamil Idzikowski HO –
Tańczący Dzik, wódz plemienia Wędrownych Bizonów

Wszystkie wykorzystane w artykule zdjęcia pochodzą z archiwum 4 PGZ „Wędrowne Bizony”.


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Niniejszy artykuł jest rozwinięciem tematu z 1 czerwca 2017 – dop. dh red.

Relacja z drużyną harcerzy jest bardzo ważna dla życia gromady. To właśnie do drużyny przekazujemy nasze zuchy, z którymi nieraz, po kilku latach pracy i wspólnej zabawy, jesteśmy bardzo zżyci, oraz to z drużyn harcerzy przychodzą do nas nowi przyboczni – przyszli instruktorzy i wodzowie, którzy nas zastąpią.

Bardzo ważne są nawet krótkie spotkania w ciągu roku – aby zuchy i harcerze nawzajem się widzieli, wiedzieli, że istnieją. Potem w głowie takiego młodego zastępowego może zakiełkować myśl, aby udać się na kilka zbiórek zuchowych, zobaczyć, z czym to się je.

W czym mogą nam pomóc harcerze?

harcerze mogą przychodzić jako pomoc na zbiórki, najlepiej jako postaci fabularne, odpowiednio wcześniej poinstruowane i przebrane, aby się nie nudzili i mogli popuścić wodze fantazji i umiętności gry aktorskiej.

Warto dogadać się z komendą drużyny, aby w ramach prób na stopnie co starsi harcerze i zastępowi mieli wizytę na zbiórce zuchowej czy nawet specjalną wizytę podczas np. wigilii zuchowej w celu pomocy zuchom w ugotowaniu barszczu (z proszku).

Ważne są odwiedziny harcerzy w trakcie kolonii zuchowych. Niech komenda drużyny przyjedzie z kilkoma zastępowymi (najlepiej z tymi, w których drużynowy widzi potencjalnych kandydatów na przybocznych zuchowych w przyszłości) na kolonię. W trakcie tej wizyty harcerze mogą grać pozytywne lub negatywne postaci fabularne, można dać im wolną rękę na zaplanowaną przez nich i zrealizowaną grę nocną, w fabule kolonii. W ciągu dnia najmłodsze zuchy można wysłać na zajęcia z przybocznymi drużyny i gromady, a samemu z drużynowym harcerskim, zastępowymi i najstarszymi zuchami, udać się do lasu i (w fabule kolonii, z odpowiednią klamrą tematyczną) nauczyć ich jednej z technik harcerskich. Przykładowo, na kolonii żeglarskiej dzień ten mógłby wyglądać tak, że rozbijając się podczas burzy się na wyspie, spotkaliśmy tubylców (harcerzy). Młode zuchy z przybocznymi poszły w las szukać noclegu i robić szałasy na sprawność trapera, a najstarsze, z wodzem, drużynowym i zastępowymi, nauczyły się już (w końcu lada moment zostaną przekazani do drużyny harcerskiej) rozpalać ogniska, po to, aby przetrwać noc na wyspie. Podczas tej wizyty wyspani harcerze i komenda mogą na chwilę przejąć obowiązki w stylu czytania zuchom na noc czy pilnowania ich podczas kąpieli, aby komenda gromada miała więcej czasu na odpoczynek czy integrację.

Innym pomysłem jest zorganizowanie z komendą drużyny harcerskiej krótkiej gry nocnej, (alarmu mundurowego w trakcie którego muszą się oni zameldować po zuchowemu, bez wydawania żadnego dźwięku) dla przybocznych zuchowych i zastępowych, zachowanej w klimacie i obrzędowości kolonii, ale na poziomie harcerskim – z odpowiednio dobranymi harcami, zadaniami opartymi na współpracy, ale w klimacie kolonii, z wrogimi, przebranymi fabularnie postaciami kręcącymi się po okolicach szkoły z beczkami z wodą, których trzeba unikać podczas wykonywania zadań. Dzięki takiej grze przyboczni zuchowi mają również styczność z harcerstwem, nie zapominają swoich umiejętności, podkreślone zostaje to, że zuchmistrz jest przede wszystkim dobrym harcerzem.

W ciągu roku dobrze mieć przynajmniej jedną zbiórkę wspólną, lub w tym samym czasie i miejscu się odbywającą, co drużyna harcerzy, zakończoną wspólnym apelem.

Przekazanie zuchów do drużyny harcerskiej jest ważnym obrzędem. Może się ono odbywać na wiele różnych sposobów. Osobiście zapraszałem zawsze cały ZZ drużyny harcerskiej. W trakcie przekazania w różnych miejscach parku spotykaliśmy grupki harcerzy, wykonując dla nich lub wspólnie z nimi różne zadania. Na końcu odbywała się gawęda oraz przekazanie w postaci przerzucenia zucha przez komendę gromady nad ogniskiem do komendy drużyny (i konkretnego przyszłego zastępowego tegoż rzucanego zucha). Ostatnim symbolem, już na boku, było podarowanie przez zastępowego lub drużynowego chusty/lilijki (zależnie od zasad panujących w drużynie) świeżo upieczonemu zuchowi.

Podczas przyjmowania nowego przybocznego do gromady warto wymyślić jakiś krótki obrzęd, tak, aby chwila ta została przez niego i zuchy na dłużej zapamiętana. Najlepiej, aby związany był on oczywiście z obrzędowością gromady, w trakcie którego nowy przyboczny wykaże się przed zuchami (np. przeprawi się w nocy na ich oczach przez rzekę po skarb, w którym będzie m. in. jego nowy zielony sznur).

 

phm. Maciej Tomkowiak HR

były wódz „Wilcząt”


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Rzeczy piękne są trudne.

Platon

 

 

Sprawności są niezmiennie kojarzone ze skautami; większość ludzi doskonale wie, że skaut czy harcerz nosi na ramieniu (albo na szarfie) symbole umiejętności, które posiada.

Ale czym jest sprawność u zuchów? Nie jest to oderwany od rzeczywistości element zuchowania, lecz banalne w swojej prostocie a jednocześnie genialne narzędzie, dzięki któremu wódz może kontrolować rozwój zuchów, aby rzeczywiście był on harmonijny, zaś same zuchy chcą się rozwijać (choć dla nich to tylko robienie sprawności).

Jako zuchmistrz(yni) wiesz, że sprawności dzielą się na pięć kolorów:

Te kolory nie mają znaczenia stricte metodycznego (lub też po prostu go nie odkryłem). Mają za to znaczenie praktyczne – wystarczy, że spojrzysz na zucha i wiesz, gdzie niedomaga. Zuch nie ma na ramieniu koloru niebieskiego i fioletowego? Najwyraźniej jest mało samodzielny i słabo radzi sobie w grupie. Ma tylko kolor fioletowy? Jest duża szansa, że kładzie nacisk jedynie na rozwój fizyczny, a resztę kierunków rozwoju zaniedbał – a wręcz to Ty je zaniedbałeś! Ale nic się nie stało, przecież problem wychwyciłeś bardzo szybko i zaraz mu podsuniesz brakujące sprawności.

Rozwój

Właśnie – próby na gwiazdki i rozwój – tutaj pojawia się pytanie: rozwijamy zucha wyłącznie według jego potrzeb czy do określonego modelu z uwzględnieniem jego potrzeb?

Naszym celem jest rozwinięcie każdego dziecka indywidualnie według jego potrzeb. Ale nie zapominajmy, że chcemy go też dopasować do pewnego modelu, do “typowego chłopca” – każdy zuch powinien mieć pewne wiadomości, umiejętności i prezentować pewne postawy, niezależnie od jego poziomu rozwoju. Jest to swoisty “plan minimum”.

Wymagania a zadania

Wymaganie to treść zapisana w książeczce sprawności, zadaniem jest zaś konkretna czynność, która ma doprowadzić do pożądanego stanu. Najlepiej to widać na przykładzie: wymaganiem na sprawność jest “znajomość najbliższej okolicy”, ale przecież nie zapytasz zucha czy zna najbliższą okolicę i po potwierdzeniu zaliczysz mu ten punkt. Wręcz przeciwnie, będziesz od niego wymagał, by coś zaprezentował, udowodnił, zrobił – na przykład dasz mu zadanie, żeby narysował mapę, na której umieści dom, szkołę, kościół, sklep i pocztę. Albo część zbiórki o podróżnikach odbędzie się w jego okolicy a on wcieli się w rolę przewodnika. Lub też nakręci film o swojej okolicy. A może przygotuje grę planszową à la chińczyk, w której gracze będą mieli za zadanie kupić mleko, wysłać list i pójść do szkoły.

Te trzy pomysły na zadania przyszły mi do głowy w trakcie pisania tego akapitu. A wszystko na kanwie jednego wymagania! Nie sądzisz, że te zadania są dużo ciekawsze niż krótkie “do szkoły skręcam w lewo i później w prawo w Malinową, a kościół jest prosto, w prawo i na ukos, obok poczty”?

Zdobywanie

Zdobywanie (nie zdawanie!) sprawności można podzielić na dwa rodzaje:

  • Grupowe:

Kiedy cały cykl oparty jest na jednej bądź kilku sprawnościach, a na jego koniec wszystkie zuchy, które były na większości zbiórek (spełniły dane wymagania), dostają owe sprawności.

    • np. Wraz z gromadą przygotował przedstawienie, podczas którego, pokonując tremę, zaprezentował swoją rolę przed publicznością – organizujemy jasełka.

 

  • Indywidualne:

Kiedy na kolonii/w roku dajemy możliwość zdobycia prostych sprawności, dając karty na nie i wyznaczając indywidualne zadania podczas “czasu na zaliczanie” (w mojej gromadzie jest to 10 minut na koniec każdej zbiórki, kiedy zuchy się w coś bawią z przybocznym i mogą po kolei podchodzić do drużynowego i zaliczać zadania):

    • np. Umie zaoszczędzić pieniądze i wydać je w pożyteczny sposób – zuch będzie musiał zaoszczędzić określoną kwotę (np. 30 zł) i przeznaczyć ją na uzgodniony z druhem cel (np. dom dziecka).

Przy formułowaniu zadań na sprawność musisz pamiętać o miarodajności, pierwszej osobie i aspekcie dokonanym – zuchy od razu będą bardziej się wczuwały przy realizacji zadań. Na przykład:

Np. wymaganie Potrafi udekorować stół na różne okazje. Przekształcimy w zadanie: Samodzielnie udekorowałem stół na kolację wigilijną – Miarodajnie? Tak, bo albo zrobił, albo nie. W pierwszej osobie? Tak, bo zrobiłem to samodzielnie. W aspekcie dokonanym? Tak, bo musiałem najpierw coś zrobić, żeby mieć zaliczone zadanie.

Zadania powinny być również formułowane zgodnie z fabułą danego cyklu bądź kolonii.

Nadanie sprawności powinno następować w sposób uroczysty, zgodny z obrzędowością gromady – najlepiej w kręgu parady.

Naginanie zasad?

Wymagania na sprawności nie są sztywnymi ramami!

Musisz formułować zadania tak, aby dać możliwość jak najpełniejszego i indywidualnego dopasowania wymagań do potrzeb zucha; pomogą Ci w tym komentarze autorów książeczki sprawności zuchowych.

Gratisy

Mam dla Ciebie pakiet graficzny emblematów wszystkich dotychczasowych sprawności zuchowych. Dzieli się on na trzy grupy: pliki do edycji (program inkscape), puste emblematy do podzielenia na fragmenty i wypełnienia zadaniami, oraz gotowe kolorowanki z wymaganiami* (nie zadaniami!). Częstuj się! 

*Sugeruję skorzystanie z Inkscape i przerobienie ich na zadania.

 

O gwiazdkach przeczytacie w innym artykule.

 

HO Kacper Borkowski – wódz 8 SGZ Rycerze Iskry


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

Myślę, że już będąc przybocznym napotkało Cię, drogi zuchmistrzu, wiele problematycznych sytuacji, na które nie mogłeś znaleźć sposobu, a nawet nie wiedziałeś, że pojawiają się one codziennie w życiu każdego zucha. Na początku działałeś intuicyjnie, potem na podstawie prób i błędów wypracowałeś swój sposób działania, swoją metodę. Każdy świadomy drużynowy chciałby stworzyć przestrzeń, w której jego zuchy mają okazję rozwijać się w sposób harmonijny. Gromada do której należą Twoje zuchy to idealne miejsce, które pomoże im przeżyć niesamowitą przygodę, która będzie okazją do prawidłowej stymulacji ich rozwoju.


Dzieci rozwijają się bardzo szybko. Każdego dnia uczą się czegoś nowego, poznają otaczający świat, doskonalą i zdobywają nowe umiejętności. Na każdym etapie rozwoju charakteryzują się poszczególnymi cechami i umiejętnościami. Na początku rozróżnianie ich sprawia niemałe trudności. W życiu człowieka możemy wyróżnić 8 etapów rozwoju:

  1. Okres prenatalny – od poczęcia do narodzin;
  2. okres wczesnego dzieciństwa – od narodzin do 3 roku życia;
  3. okres średniego dzieciństwa, czyli wiek przedszkolny – od 4 roku życia do 6 roku życia;
  4. okres późnego dzieciństwa, czyli wiek szkolny – od 6/7 roku życia do 10/12 roku życia;
  5. okres adolescencji, czyli wiek dorastania – od 10/12 roku życia do 20/23 roku życia;
  6. okres wczesnej dorosłości – od 20/23 roku życia do 35/40 roku życia;
  7. okres średniej dorosłości – od 35/40 roku życia do 55/60 rok życia;
  8. okres późnej dorosłości – od 55/60 roku życia do końca naszych dni. 

Najbardziej jednak będzie interesował nas okres późnego dzieciństwa, w którym znajdują się nasze zuchy. Okres wczesnoszkolny rozpoczyna się w momencie wstąpienia dziecka do szkoły i to właśnie ona staje się potężnym czynnikiem i bodźcem rozwoju. Pierwsze chwile w szkole są niezwykle ważną i trudną zmianą w życiu dziecka. Pierwszą trudnością z jaką się zmierza jest przejście z niekończącej się zabawy do systematycznej i statycznej nauki w szkole. Nadal jest ono jednak bardzo chłonne poznawczo, emocjonalnie i społecznie. Zachowania jakich się uczy są ściśle związane z naśladowaniem nauczycieli, rodziców i oczywiście druha drużynowego. Do prawidłowego rozwoju naszego podopiecznego bardzo ważny jest harmonijny rozwój w 4 sferach: fizycznej, emocjonalnej, społeczno-moralnej i poznawczej. Na myśl przychodzą mi kolory naszej zuchowej tęczy, a w Waszym wypadku – pryzmatu. Odpowiadają one wszystkim potrzebom rozwojowym naszych zuchów. Rozwój fizyczny fenomenalnie rozwija kolor fioletowy. Rozwój poznawczy zawiera w sobie wszystkie kolory naszego pryzmatu. Emocjonalnie możemy rozwijać nasze zuchy poprzez kolor czerwony i fioletowy, a społeczno-moralnie za pomocą koloru fioletowego i żółtego. Jako Wódz gromady masz niezwykle trudne zadanie, żeby w ciągu roku zadbać o każdą strefę rozwoju, a co za tym idzie każdy kolor zuchowego pryzmatu.

Przyjrzyjmy się pierwszej strefie, czyli strefie fizycznej. Wśród zuchów w młodszym wieku szkolnym występuje duże zróżnicowanie pod względem sprawności fizycznej. W początkowej fazie, czyli od 6 do 8 roku życia bardziej rozwijają się mięśnie duże, odpowiedzialne za ruchy rąk lub nóg, niż małe – odpowiedzialne za ruchy palców. Utrzymuje się duża pobudliwość nerwowa, co sprawia że wykonują one ruchy zamaszyste, szybkie, mało precyzyjne i mało dokładne. Należy jednak zachować harmonię między rozwojem mięśni dużych (zawody sportowe, rzucanie piłką) jak i małych (wydzieranki, kolorowanki). Ponieważ szybciej rozwija się motoryka duża, dzieciom łatwiej jest długo biegać i wysoko skakać niż długo majstrować i rysować. To sprawia, że również więcej siły mają w nogach czy rękach niż w dłoniach, co może powodować początkowe zniechęcenie do wybranych przez nas majsterek. Między dziewiątym a jedenastym rokiem życia twardnieją kości między innymi przegubów rąk, co zwiększa możliwości percepcyjnych ruchów i prac wymagających dokładności takich jak pisanie co powoduje, że zuchy w tym wieku z chęcią i zaangażowaniem zabiorą się do prac manualnych. Również wyostrzenie wzroku i precyzja odbioru bodźców słuchowych ułatwia naukę czytania i pisania. Bardzo ważnym dla nas jako drużynowych jest zdolność rozwoju koordynacji wzrokowo-ruchowej, którą możemy stymulować poprzez wyścigi rzędów, gry z piłką itp. Takie zabawy bardzo cieszą dzieci i sprawiają że  w ich sprawność fizyczna znacznie się polepsza. Ich ruchy stają się szybkie, mocne i zdecydowane. Wspieranie rozwoju fizycznego może być realizowane również poprzez: zapewnienie odpowiedniej realizacji koloru fioletowego, wędrówkę i turystykę, poznawanie i stosowanie trybu zdrowego życia, godzinny spacer podczas AZ i AL, ćwiczenia sprawnościowe które polepszają koordynację wzrokowo ruchową – bieg po kopercie itp., wycieczki na obiekty sportowe np. basen.

Kolejnym bardzo ważnym obszarem rozwoju jest rozwój poznawczy. W pierwszych latach szkoły mamy do czynienia z rozwojem uwagi dowolnej, czyli takiej, na którą zuchy mają wpływ. Jeżeli decydujesz się na przyjmowanie dzieci w wieku sześciu lat, musisz liczyć się z tym, że ich uwaga jest jeszcze mimowolna, co sprawia, że zuchy interesują się tym co przyciąga ich wzrok, co jest nowe lub kojarzy im się z czymś dobrze znanym; szybko jednak tracą zainteresowanie zajęciami, w których brakuje przemienności form, nawiązania do ich zainteresowań czy codziennych aktywności. W młodszym wieku szkolnym wraz z systematycznym nauczaniem następuje dynamiczny rozwój pamięci. U najmłodszych zuchów nie jest ona zbyt złożona, zapamiętują proste słowa, a niekiedy ich znaczenie. Natomiast u starszych zuchów możemy zaobserwować rozwój pamięci logicznej, co przejawia się w odrzuceniu ciągłego powtarzania materiału w celu jego zapamiętania. W zamian pojawiają się logiczne sekwencje, skojarzenia związane z zastosowaniem danego słowa. Na pewno w Twojej głowie pojawia się pytanie czy zuchy muszą zapamiętać każdy fragment naszych zajęć? Oczywiście, że nie. Ważne jest to, aby stworzyć obszar, w którym zaprezentujemy im nową, logiczną i uporządkowaną wiedzę niż nauczyć ich trzech losowych, niepowiązanych że sobą umiejętności. Dlatego tak ważnym elementem  w naszym działaniu jest zasada logicznego ciągu, która powinna przejawiać się w klamrach tematycznych, ale także w przejściu pomiędzy cyklami. Najlepszym sposobem poznawania nowej wiedzy jest rozwiązywanie problemów. Konieczne jest określenie zdolności i umiejętności zuchów i stawianie  przed nimi wyzwań, które będą trochę powyżej ich poziomu. Zuch który zauważy, że radzi sobie z trudnościami w gromadzie, chętniej będzie pokonywał je w codziennym życiu. Myślenie w wieku zuchowym to zdecydowanie myślenie konkretne. Dlatego bardzo trudno będzie naszym podopiecznym zrozumieć abstrakcyjne fabuły, historię i gawędy. Najlepiej stosować motywy sprawdzone, które są bliskie naszym zuchom. Na pewno zauważyłeś, że niektóre Twoje zuchy mają problem z odróżnieniem przyczyny i skutku. Jest to spowodowane tym, że pamięć operacyjna dopiero nabiera kształtu. Myślę, że często spotkałeś się z absurdalnymi odpowiedziami że pan spadł z roweru, bo złamał sobie nogę – to właśnie jest konsekwencją zmian rozwojowych, które z czasem się unormują. Aby wspierać rozwój poznawczy u zuchów w swojej gromadzie musisz pamiętać o ćwiczeniu ich zmysłów, ćwiczenia umiejętności obserwacji oraz wyciągania wniosków, kształtowanie indywidualności zarówno podczas zajęć jak i zdobywaniu gwiazdek i sprawności, uczestniczeniu w życiu kulturalnym, rozbudzaniu ich zainteresowań. Poprzez pokazywanie nowej wiedzy i nowych umiejętności na każdej zbiórce i przemienności elementów podczas zbiórki.

Gromada zuchowa jest idealnym miejscem do rozwoju społeczno-moralnego. W wieku młodszoszkolnym możemy zauważyć, że nasz zuch zwraca uwagę na potrzeby swoich rówieśników, czuję się z nimi bardzo związany co pomaga w utrzymywaniu dobrych relacji. Możemy sobie pomyśleć, że nie jest już małym egoistą, który uważa się za pępek świata. To pułapka! Mimo wszystko są bardzo skoncentrowane na swojej osobie i bardzo dużo rzeczy będą podporządkowywać pod siebie, co często powoduje wchodzenie na głowę druhów podczas zbiórki, co z kolei wiąże się z katastrofą, której można jednak uniknąć. Kluczowe dla dzieci w tym wieku są nakazy i zakazy osób starszych, które wzbudzają w nich autorytet. Ustalenie wspólnych zasad panujących w gromadzie czy stosowanie Prawa Zucha jest idealną metodą na zuchy, które chcą pokazać, że rządzą w gromadzie.  Wchodzenie w rolę – kolegi, zucha – powoduje, że nasze zuchy uczą się norm panujących w społeczeństwie. Zaczynają rozumieć podstawowe zasady wychowania i uczą jak postępować by nawiązywać nowe relacje z rówieśnikami. Na wspieranie rozwoju społecznego zdecydowanie  wpływ będą miały Prawo i Obietnica Zucha, zdobywanie gwiazdek i sprawności, założenia wychowawcze, a co za tym idzie punktacja indywidualna i punktacja szóstek. Dodatkowo należy dbać o braterską atmosferę, pożyteczne prace, kształtowanie postaw tolerancji, naukę dyskusji, słuchania innych osób oraz wyrażania swojego zdania, pracę w szóstkach.

Ostatnim, ale równie ważnym obszarem jest rozwój emocjonalny. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że nasze zuchy mają różne problemy adekwatne do swojego wieku i swoich potrzeb. Często te problemy będą wpływać na to jak nasze zuchy okazują emocje. Niektóre potrafią nad nimi panować, a niektóre niestety nie będą miały w tym jeszcze takiej wprawy. Najważniejsze jest, aby nie zostawiać dzieci samych z ich emocjami. Zawsze musimy zainteresować się przyczyną występowania emocjonalnych zachowań zwłaszcza jeśli wiążą się one z płaczem. Najlepszym sposobem jest oderwanie zucha od złych myśli i znalezieniem innego zajęcia, w które na nowo się zaangażuje. Pomóż swojemu zuchowi znaleźć rozwiązanie problemu, które wywołało u niego takie emocje. To sprawia, że coraz lepiej będzie radził sobie z sytuacjami problematycznymi. Duża pobudliwość nerwowa powoduje, że nasze zuchy zmieniają swój nastrój przez najmniejsze zmiany czy najróżniejsze sytuacje. Najlepszym sposobem wspierania rozwoju w sferze emocjonalnej wśród naszych zuchów jest stosowanie zasad porozumienia bez przemocy, które zwraca uwagę na potrzeby naszych zuchów i wszystkich członków gromady. Dodatkowo pomoże nam w tym kolor czerwony i fioletowy z systemu pryzmat. Genialną formą pracy, która wpływa na rozwój emocjonalny jest Zabawa Tematyczna, o której wspomniano w poprzednim artykule.

Wiedza o prawidłowościach rozwojowych warunkują efekty pracy wychowawczej w gromadach zuchowych. Żeby świadomie i harmonijnie kształtować zucha musisz zrozumieć, jak przebiega jego rozwój, jakie ma potrzeby i oczekiwania względem gromady zuchowej. Ważne jest Twoje poszerzanie wiedzy na ten temat dlatego już dziś zachęcam Cię do zgłębiania tematu rozwoju dziecka.

Pozdrowienia ze słonecznych Włoch przesyła
pwd. Katarzyna Kołton wędr.

studentka wycinanek i kasztanowych ludzików 


Nie zgadzasz się z opinią autorki? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!

 

 

Co to?

Zabawa tematyczna to jedna z form pracy, dlatego wydawać by się mogło, że każdy zuchmistrz ma ją w małym palcu.

Nic bardziej mylnego.

Bardzo często mieszamy zabawę tematyczną z fabularyzowaną grą. Czym w rzeczywistości jest zabawa tematyczna?

Jest po prostu zabawą o jakimś ustalonym temacie. Zabawą – czyli nie jest grą, w której występuje element rywalizacji, nie jest też ćwiczeniem, które ma przygotować do gry. Jest to dziecięca zabawa, ale ograniczona ramami tematu. Najkrócej można ją określić jako zabawę w coś lub kogoś. Pasuje też do niej określenie: teatr improwizacji bez widowni.

Zapewne pamiętasz jak bawiliście się z kolegami lub koleżankami czy rodzeństwem. Tematy zabaw były na pewno różne: od żeglarzy, przez rycerzy i żołnierzy aż po zabawę w dom. Najprawdopodobniej jedno z dzieci było liderem zabawy, ustalało i komunikowało co się wydarzy, z jakim wyzwaniem musicie się teraz zmierzyć, czy ktoś właśnie stracił nogę, bo odgryzł mu ją okrutny potwór, na którego polowaliście.

Zabawa tematyczna do właśnie ta zabawa z Twojego dzieciństwa. Teraz, jako zuchmistrz lub zuchmistrzyni musisz podejść do tematu profesjonalnie, dlatego już wyjaśniam po co robimy zabawy tematyczne oraz jak je przygotować i przeprowadzić.

Po co?

Zabawa tematyczna rozwija inicjatywę zucha. Dajesz zuchowi rolę do odegrania, ale nie narzucasz mu tekstu, ruchu scenicznego, praktycznie nie narzucasz mu niczego poza ramą tematu, który krótko wyjaśniasz – “Bawimy się w szpital; Janku, jesteś ordynatorem, musisz zarządzać oddziałem – jesteś szefem”. Można dać mu kilka wskazówek, jeśli nie będzie miał zielonego pojęcia o swojej roli, ale co do zasady on sam decyduje jak zareaguje na zaistniałe sytuacje.

Zuchy bawiąc się w coś lub kogoś poznają charakter danego miejsca lub danej pracy. Jeśli będziecie bawić się w pocztę (coś), to zuchy poznają zasady działania urzędu pocztowego. Zdobycie tej wiedzy pozwoli im łatwiej opanować “dorosłe” umiejętności, takie jak na przykład wysłanie listu.

Jak?

Najpierw sam musisz zastanowić się co chcesz przekazać zuchom, czego chcesz ich nauczyć. Bardzo przydatną umiejętnością jest wysyłanie listów poleconych. Sprawdzi się tutaj, a jakże, zabawa w urząd pocztowy!

Teraz spisz fabułę (dokonaj podziału na wątki) i podziel role. Każdy zuch i druh musi mieć przypisane zadanie. Ktoś będzie naczelnikiem, ktoś zajmie się przekazami pocztowymi, kolejny będzie nadawał polecone (z naklejką!), a inny zwykłe listy, jeszcze inne zuchy będą stały w kolejce do okienka z przekazami pocztowymi, a następne będą narzekały na to, że ci z przodu nie wysyłają przelewów internetowych. Druh będzie niedosłyszącym dziadkiem, któremu będzie trzeba głośno i wyraźnie wytłumaczyć jak ma nadać przekaz. Pamiętaj, że nikt nie może się nudzić. Może się okazać, że jakiś zuch nie będzie potrafił wykonać swojego zadania – ale to nic dziwnego, przecież po to jest zabawa tematyczna, żeby się czegoś dowiedział! Po prostu pokaż mu co ma robić i spróbuj dokładniej wyjaśnić. Jak nie załapie, to znajdź mu łatwiejszą rolę.

Co do wątków, to nie muszą być dokładnie rozpisane, wystarczy że umieścisz je w punktach. Na przykład: 1. otwarcie urzędu, 2. awanturujący się klient, 3. niedosłyszący pan, 4. pojawienie się paczki z małym zuchem w środku – zuchy będą musiały reagować na zdarzenia, które wprowadzisz po kolei do zabawy. Chyba nie muszę wspominać, że nie stoisz z kartką i nie przerywasz zabawy, żeby przeczytać kolejny punkt, prawda?

Następnie przygotuj się do tematu i zdobądź potrzebne informacje oraz rekwizyty. W omawianym przypadku powinieneś dowiedzieć się co to jest awizo, poznać znaczenie zwrotu poste restante i załatwić poduszki z tuszem.

Zabawę tematyczną będą poprzedzały inne formy, tak żeby zuchy mogły się do niej przygotować. Na gawędzie dowiedzą się, że urzędem pocztowym zarządza naczelnik, a poste restante to sposób wysyłki polegający na dostarczeniu przesyłki pod adres urzędu pocztowego; na majsterce przygotują pieczątki z ziemniaka i okienka pocztowe z kartonu; w trakcie zwiadu poznają kod pocztowy zuchówki i nazwę najbliższego urzędu pocztowego.

Improwizacja

Tak jak wspomniałem, zabawa tematyczna ma rozwinąć u zuchów umiejętność improwizowania. Dlatego nie mów im wprost jak mają zareagować, daj im samodzielnie rozwiązywać problemy. W razie gdyby trzeba było coś delikatnie zmodyfikować, to podsuwaj pomysły dyskretnie, tak żeby zuchy uznały je za swoje (“ach, jak byłoby dobrze, gdyby ktoś wysłał do pracy kolejnego listonosza, żeby poczta została szybciej rozniesiona” zamiast “naczelniku, wyślij kolejnego listonosza”). Bądź też elastyczny – gdy zuchy zaczną się nudzić, bo kolejka idzie zbyt wolno, krzyknij, że pękła rura i woda zalewa podłogę. Od razu rozruszasz towarzystwo.

Czas

Zabawa powinna trwać co najmniej 5 minut (ale nie więcej niż 15-20) i należy ją przerwać w najlepszym momencie. Tak, by zuchy były podjarane zabawą, a nie znudzone wbijaniem milionowego stempla z ziemniaka na list. Oczywiście nie można zapomnieć o Bezpieczeństwie i Higienie Zabawy (BHZ).

Podsumowanie

Na moim kursie zuchmistrzowskim trenowaliśmy zabawę tematyczną na przykładzie pizzerii. Ktoś rzucił temat, szybko podzieliliśmy się na role i zaczęliśmy się bawić. Ponieważ było nas czternastu, każdy dostał jedno małe zadanie – ale nikt się nie nudził. Ktoś ugniatał ciasto, następny obkręcał je na palcu, kilka osób dodawało po jednym składniku, kolejny wkładał do pieca, jeszcze inny kroił na osiem części, a ostatni zawoził do klienta. Nie mieliśmy żadnych rekwizytów, ale zabawa tematyczna może odbyć się w wyobraźni lub z uproszczonymi rekwizytami (np. patyk jako miecz).

Reasumując: róbcie zabawy tematyczne, bo są ekstra i są czymś naprawdę rozwijającym a jednocześnie naturalnym dla dzieci.

Przykłady zabaw

Okręt. Budujecie statek z krzeseł, stołów czy skrzyń i dodajecie ster z pokrywki od garnka. Następnie podziel role: kapitan, bosman, pierwszy oficer, oficer łącznikowy, palacze, obsługa dział, obserwator na bocianim gnieździe etc. Wydarzenia na jakie napotkają zuchy to: kraken, piraci (można strzelać, można uciekać – kapitan decyduje), sztorm, odkrycie nowego lądu etc. Polecam szeptanie na ucho obserwatorowi co może zobaczyć, tak żeby to on komunikował kapitanowi co się dzieje.. Podczas cyklu “Odkrywcy” moja gromada budowała okręt na początku każdej zbiórki i płynęła na kolejną wyspę w archipelagu. Po dwóch zbiórkach zuchy same wymyślały zdarzenia, a ja w spokoju zajmowałem się wrzucaniem węgla do pieca.

Szpital. Najpierw naucz zuchy pierwszej pomocy. Następnie przygotujcie miejsce: na łóżko szpitalne przeznaczacie stół lub materac, krzesło będzie recepcją, a skrzynia karetką. Podziel role: ordynator, pielęgniarze, lekarze, pacjent ze złamaną nogą, pacjent nieprzytomny, pacjent z zawałem, ratownicy medyczni etc. Zdarzenia będą bardzo proste: po kolei będą się pojawiać pacjenci z różnymi objawami (muszą wiedzieć jak je pokazać!) a personel udzieli im pomocy (musi wiedzieć jak!). Idealne podsumowanie cyklu “ratownicy medyczni”.

phm. Jakub Borkowski ekswódz 8 SGZ Rycerze Iskry


Nie zgadzasz się z opinią autora? Chcesz uzupełnić artykuł? Nie pasuje Ci styl? Znalazłeś literówki? A może wszystko jest perfekcyjnie?

Daj nam znać w komentarzach (Google, Facebook, WordPress) i zostań współautorem podręcznika!